K-Avalanche

The homepage of Avalanche

Głębia

:)

[Data oryginalnej publikacji: 2010-05-25]

Wyobraź sobie, że stoisz w opuszczonym budynku bez okien
Pytanie brzmi: jak się tu czujesz? Co się dzieje w Twojej głowie?
Atakuje Cię tyle informacji, że na pewno poczujesz zagubienie
Nie możesz się nigdzie ukryć, bo boisz się właśnie schronienia
Ale sytuacja może być inna, możesz poczuć coś innego
Wolność, radość, ciepło, fascynację
Nikt poza Tobą nie będzie mieć na to wpływu
Zapomnij o wsparciu czy obecności dla wsparcia
Tylko Ty i obca przestrzeń

Tak właśnie działa Twój umysł, gdy coś pójdzie nie tak
Twój mózg staje się Twoim największym wrogiem
Nie ma drugiego punktu widzenia, nie ma relatywności
Zaczynasz topić się we własnych myślach

Zawsze sobie powtarzałeś, że jest coś, co zawsze Ci pomoże
Z rozpaczą spoglądasz na to w takiej chwili
Nie czując nic z ulgi, którą zakląłeś w tej desce ratunku
Rzeczywistość zaczyna od Ciebie uciekać
Zostajesz sam w tej ruinie i nawet nie wiesz kto ją tak naprawdę zbudował
Pojawia się coraz więcej pytań, coraz bardziej Cię przygniatają
I nagle wszystkie znikają, znów zostaje pustka
Zaczynasz się dziwić nagłą zmianą stanu psychicznego
Ale i tak nie uwierzysz w to, że następna będzie na lepsze

I masz rację, bo to by nie miało sensu
Zastanawiasz się czy jesteś w stanie samemu poprawić sytuację
Wątpisz w trwałość samoistnej poprawy, boisz się jej ulotności
Ale im bardziej starasz się wszystko naprawić
Tym trudniejsze Ci się to wydaje, a wszystko się dzieli i dzieli
Każdy szczegół staje się zbyt istotny, by zabrać się za to od tak

I tak kończysz znów ze zwątpieniem i brakiem nadziei
A wszystkie ważne cele tracą znaczenie w obliczu walki z umysłem
Szukasz nowych dróg, zastanawiasz się jak daleko mógłbyś odejść
Lecz znów coś Cię rozprasza i bezradnie opuszczasz głowę

Zaczynasz się bać, nerwowo szukasz nowych podstaw wszystkiego
Czujesz, że zostałeś sam, jeden jedyny po tej stronie
Im bardziej starasz się znaleźć rozwiązanie tym bardziej staje się ono niewidoczne
Nie potrafisz pomyśleć, że gdy odprężysz się na chwilę to samo się ułoży
Nie mając gdzie uciec zamykasz się w sobie odrzucając obcą przestrzeń
Zbierasz siły tylko po to, by stracić je poddając się niemocy

I tu masz dwie drogi
Zabij się i wyłącz złe głosy

Lub zamień je w swój własny
To nie była chwila słabości ani załamanie
To refleksja nad własnym bytem
Nie ma w tym szaleństwa, to po prostu trudniejsza droga
Do zrozumienia siebie i osiągnięcia równowagi
Nie traktuj tego jak porażki, bo porażką jest nie podejmowanie walki

Nie znając tego stanu nie wiedziałbyś co jest dobre, a co złe
Wracasz z nowymi myślami, teraz wiesz, że możesz dotknąć życia
Twój umysł staje się miejscem luźnej kontemplacji
Nad wartościami i uczuciami, nad ludźmi i ich słabościami

Tu odnajdziesz światło pozwalające na uśmiech radości
Po tej walce będziesz zawsze i wszędzie zabierać ze sobą
Nowe wartości i cele, nowe sposoby i myśli
Teraz patrzysz na to tak, jak chciałeś to robić wcześniej