K-Avalanche

The homepage of Avalanche

Tag: Surowy świat

Inny świat, gdzie warunki zawsze sprzyjają, a Twój uśmiech formuje się w świetle słońca. Raj czy parodia?

2015-07-01 00:44

Autor wpisu: , wyświetleń wpisu: 1 753

[Data oryginalnej publikacji: 2011-07-25]

Mam wrażenie, że świat popędził do przodu szybciej, niż ja. Zostałem gdzieś po drodze, w momencie, który bardziej mi odpowiadał. Wciąż możecie mnie spotkać na drodze, ale będziemy się róznić mentalnie. Tu gdzie jestem ulice wciąż nie mają kolein, a stare płytki na chodnikach tylko z rzadka są spękane. Może są bardziej szare, surowe, ale mają lepszy fundament i mniej gówna po nich się przetacza. Czytaj dalej →

Impuls

2015-07-01 00:25

Autor wpisu: , wyświetleń wpisu: 1 632

[Data oryginalnej publikacji: 2012-02-08]

Na początku był inny świat. Nie świat był inny, a był inny świat. Któregoś już nie tak pięknego dnia przyszedł Potwór i zniszczył inny świat. Dowcip polegał na tym, że go nie było. Tak samo i Potwór przestał istnieć, ponieważ był wytworem świata, który zniszczył. Mądra głowa ten Potwór, unicestwił sam siebie i wszystkie przestrzenie, po których biegał jak zakręcony. Gdy świat ten znikał, rozpadał się do środka samego siebie, tuż pod koniec mały jego fragment wypadł na zewnątrz i jakby się wtopił w grunt. Do dziś nikt stopy nie postawił na tym gruncie, a tylko rośliny tam rosną jak szalone. Ogrodzili byli, bo się bali, tabliczkę, że niebezpieczeństwo dali. Czasem deszcz coś zmyje, później parą pójdzie wyżej i tak krąży, jak kot po mieszkaniu. A co dalej? Nie mogę powiedzieć. Dalej. Dalej to możemy przejść. I przejdziemy.

Czytaj dalej →

Surowy świat

2015-07-01 00:21

Autor wpisu: , wyświetleń wpisu: 1 482

[Data oryginalnej publikacji: 2012-01-26]

Lubię czasami patrzeć na świat pomijając kompletnie otoczkę społeczno-kulturową. Wystawić przed siebie dłoń i czuć smagające ją mroźne powietrze, obserwować jak kładzie na niej cień rzadko widziane zimą słońce. Surowe doświadczenie świata bez zanieczyszczeń obcą interpretacją narzuconą mi z góry, czy choćby sugerowaną gdzieś w międzyczasie. To jest właśnie to, co spotyka ludzi będących poza cywilizacją. W wysokich górach, czy na rozległej i dzikiej przestrzeni Syberii nie ma znaczenia społeczno-kulturowy sens przedmiotów oraz zjawisk. Wtedy nawet nie ty je doświadczasz, a one doświadczają ciebie. Stajecie się partnerami pierwotnej interakcji, nie ważne czy jest to półżywe drzewo, czy kompletnie martwy żelazny słup pokryty rdzą. Przestaje on być otoczeniem, a staje się obiektem, z którym masz kontakt. Czytaj dalej →